Frank Zane

12 grudnia 2008 at 11:34 am 4 komentarze

Dzisiaj przedstawię sylwetkę jednego z moich ulubionych kulturystów, powszechnie uznawanego za należącego do czołówki tych, którzy dotarli najbliżej tzw. ideałuFrank Zane!

Frank Zane

Frank Zane

Frank Zane jest jednym z najbardziej utytułowanych kulturystów w historii, dość powiedzieć że zdobył trzy razy z rzędu pierwsze miejsce na Mr Olimpia – największe wyróżnienia dla body-buildera – nie wspominając o wielokrotnych tytułach Mr America czy Mr Universe. Frank stawiał na estetykę: perfekcyjne proporcje i świetna definicja(rzeźba) mięśni są jego znakami rozpoznawczymi.

Na drugim stała masa, ale i tak posiadał budzące szacunek wymiary. Przy wzroście 175 cm, w bicepsie mierzył 45 cm, klatce 127 cm, udach 66 cm. Najcieńsza talia (74 cm) wśród wszystkich zawodników biorących udział w Mr Olimpia w połączeniu z rozległymi barami tworzy plecy w kształcie litery V. Dużej litery V.

frank-zane-plecy

Choć niektórzy zarzucają mu brak masy (w formie startowej nigdy nie ważył więcej jak ok. 90 kg) czy lekką budowę, ja to uznaję za przejaw zdrowego rozsądku. Nie każdy kulturysta dąży do monstrualnych wymiarów, chce wyglądać jak zawodowy zabójca i zajmować 2 miejsca w autobusie. Frank wygląda po prostu jak nieźle napakowany facet. No dobra, tak naprawdę to wygląda jak zajebiście napakowany facet, ale nie ma przesady w jego wyglądzie.

Jestem również skłonny uwierzyć, że osiągnął to naturalnymi metodami, tym bardziej że w latach 60 i 70, o ile dobrze wiem, sterydy dopiero się zaczęły nieśmiało pojawiać. Zane przyznał się natomiast do zażywania ton suplementów, które w owych czasach również były nieco niestandardowe – dzięki temu oraz dzięki uzyskanemu tytułowi naukowemu (uczył matematyki i chemii – łebski gość), nazywano go „Chemik”.

frank-zane-starszy

Zdjęcie sprzed ładnych kilku lat - aktualnie Zane jest cały siwy

Urodzony w 1942 roku, najlepsze ma już za sobą. Mimo to mając te 66 lat na karku, wygląda tak, że ja, mający niecałe ćwierć wieku, wyrywam sobie włosy z głowy na jego widok (z zazdrości oczywiście). Ale porównywanie się do niego, jest dla większości z nas nieco bez sensu – Frank miał na osiągnięcie takiego poziomu całe życie.

Poświęcił się również kulturystyce w stopniu w jakim większość z nas, zabieganych ludzi XXI wieku, nie ma czasu. Założę się, że genetykę (żargonowe określenie predyspozycji do nabierania masy/siły/rzeźby/kształtowania mięśni/zdolności do regeneracji) też miał lepszą od przeciętnego człowieka.

Warto jednak brać go za przykład, szczególnie w odniesieniu do zaangażowania i regularności ćwiczeń. Nie odpuścił po dziś dzień.

Zane - mistrz zasysania

Zane - mistrz zasysania

Frank Zane był znany ze swojego zasysania brzucha; na niektórych zdjęciach wygląda jakby zasysał do samego kręgosłupa. Robi to niezłe wrażenie, zwłaszcza w porównaniu z wielkimi wystającymi brzuszyskami dzisiejszych atletów… (Ronnie Coleman anyone)?

Czytałem kiedyś w jakimś magazynie kulturystycznym, że można to u siebie wytrenować, podano nawet ćwiczenie: podobno najlepszym sposobem na wytrenowanie zasysania brzucha w stopniu takim jak Frank Zane, jest… zasysanie brzucha. Stajesz w lekkim rozkroku, bierzesz głęboki oddech, po czym wszystko wypuszczasz jednocześnie wciągając brzuch. Trzymasz tak kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt sekund, po czym oddech i od nowa.. Ale żeby to miało jakiś sens, ten brzuch musi być względnie płaski – jeśli tak nie jest, wcześniej zrzuć niepotrzebny balast (tutaj możesz poczytać o odchudzaniu)

Początki vs zawodowstwo

Początki vs zawodowstwo

Po dziś dzień Frank zajmuje się kulturystyką, udziela na zawodach, jest osobistym trenerem, pisze książki. Jest autorytetem w sprawach kulturystyki, treningów i odżywiania. W latach 80 prowadził własną siłownię. Teraz zajmuje się swoją oficjalną stronę internetową www.frankzane.com, na której udostępnia wiele darmowych materiałów do nauki, m.in. kilka archiwalnych numerów wydawanego przez siebie magazynu. Zachęcam do lektury, gdyż stanowią naprawdę smakowity kąsek!

Tymczasem, coś dla oczu:

frank-zane-plaza

frank-zane-gory

Więcej zdjęć Zane’a znajdziesz w tym temacie na SFD (niektóre powtarzają się tutaj), tutaj zaś przeczytasz ciekawy artykuł na jego temat, m.in. z planem treningowym i wieloma cytatami.

Może chcesz posłuchać Mistrza mówiącego o treningach?

Jak zapewne zauważysz przeglądając wspomniany temat na SFD, w światku pakerów Franek cieszy się znakomitą opinią i posiada wielu wyznawców którzy przy pierwszej lepszej okazji zaczynają mamrotać o „starej dobrej szkole”, „kiedyś znano umiar, teraz to inne czasy panie dziejku” itp. Chyba jestem jednym z nich :-) choć do fanatyzmu mi daleko. Z drugiej strony, są ludzie którzy wcale nie wariują na jego punkcie, co oczywiście jest normalne.

Szybki szkic narysowany przy okazji poszukiwania informacji do tego artykułu... powiesiłem go na na swojej tablicy rzeczy do zrobienia, "ja za 10 lat"

"Ja za 10 lat" - szybki szkic narysowany przy okazji poszukiwania informacji do tego artykułu... powiesiłem go na na swojej tablicy rzeczy do zrobienia

A co Ty myślisz na temat Franka Zane?

Reklamy

Entry filed under: ludzie. Tags: , , , .

Dlaczego niektórzy ludzie nie mają problemów z odchudzaniem Jak przeżyć na siłowni 1

4 komentarze

  • […] się beznadziejna. Jeśli jesteś ekto, nie trać nadziei gdyż jak człowiek chce, to może – Frank Zane jest kulturystą uznawanym za posiadacza idealnych proporcji masy i definicji mięśni; jego budowa […]

  • 2. Maciu$  |  20 listopada 2009 o 1:26 pm

    Dzieciaku zanim coś napiszesz zastanów się dobrze :D
    zawody Mr. Olimpia zostały zapoczątkowane w połowie lat 60 tych kiedy już było wielu koksiarzy i Weider postanowił zrobić dla nich zawody. Wierz mi że w tych zawodach niebyło nawet jednego który by nie próbował sterydów takiej formy nie osiągnie się bez tego. Jeśli któryś mówi że nie brał to się z ciebie śmieje a ty mu wierzysz. Sterydy w medycynie zaczęto wprowadzać w latach 40 tych. i już wtedy niektóre osoby postanowiły zażywać je do celów sportowych, oczywiście nie było to na taką skale jak w latach 70 tych gdzie był prawdziwy bum sterydów. Twój kochany frank wygrał zawody Mr. Olimpia w latach 77-79 po tym jak Arnold wygrał je 6 razy. Arnold brał sterydy w wieku 17 lat i jak miał 19 ście miał już 50 cm w łapie. I pamiętaj nie wystarczy koksować żeby brać udział w Mr. Olimpia koksy to jeden z wielu czynników szacun dla Franka i Arniego

    • 3. kisia  |  23 listopada 2009 o 10:03 pm

      Frank miał proporcje jak grecki posąg. Jako jedyny zrozumiał przesłanie E. Sandow’a (wiesz kto to był?) i Eugen byłby z niego dumny!
      http://www.sciencemuseum.org.uk/broughttolife/people/eugensandow.aspx

    • 4. ZielonyPotwor  |  24 listopada 2009 o 9:52 am

      Pewnie masz rację, nie interesowałem się dotychczas sterydami poza jakimiś tam podstawowymi sprawami… ogólna opinia w środowisku jest taka że bez koksów nie da się dojść do takich mięśni jak mieli Arnold i Zane.

      Arnold również wiele razy potwierdził że używał dianabolu, np http://espn.go.com/columns/farrey_tom/1655597.html choć z tego tekstu nie wynika że koksy były tak rozpowszechnione jak piszesz… wystarczy porównać dzisiejsze tuczniki w stylu Colemana czy Ruhla (z całym szacunkiem, respekt za mięśnie, ale nie wyglądają zbyt ładnie), do ludzi którzy wtedy trenowali… niektórzy byli super umięśnieni, ale w dalszym ciągu wyglądali jak ludzie. Sterydy pewnie stosowali, ale to była raczej taka wisienka na torcie…. to była tylko część sukcesu, reszta to treningi, odżywianie i genetyka.



%d blogerów lubi to: