Posts tagged ‘ciężarki’

Bieganie 2

Przed chwilą wróciłem z biegu. Biegałem w pięknych okolicznościach przyrody: zalew wodny za miastem, otoczony ścieżką, wokół trawa, drzewa, moczary i plaża; słoneczko mocno praży więc plaża zaludniona opalającymi się ludźmi. Krótki odpoczynek i … zagryzając zielone jabłko zaczynam pisać drugiego posta o bieganiu :-)

Na początek drobna uwaga techniczna. Staraj się biegać po ziemi i trawie, gdyż zapewniają one amortyzację dla mięśni i stawów. Nigdy nie biegaj długo po asfalcie i betonie gdyż uszkadzasz sobie nogi – teraz nic nie czujesz, ale na tzw. starość możesz tego żałować.

W czym biegać – oczywiście jakiś adidasach :-) Mogą być takie zwykłe do chodzenia – bardzo długo biegałem w takich w których chodziłem też po mieście – ale jeśli cię stać i poważnie traktujesz swoje treningi, polecam kupno wyspecjalizowanych butów do biegania. Nie są jakieś super drogie, a mają pewne zalety. Noga jest w nich bardziej stabilna, zapewniają lepszą amortyzację i odbicie. Teoretycznie można je również traktować jako buty do normalnego treningu, ale nie poleca się tego gdyż zostały stworzone z myślą o bieganiu przed siebie, innych rodzajów ruchu mogą nie wspierać a nawet utrudniać. Dochodzi też dodatkowe zużycie mechaniczne materiału.

Zanim udasz się do sklepu, powinieneś ustalić jakiego rodzaju biegaczem jesteś. Chodzi o sposób w jaki stawiasz stopy podczas biegania – nazywa się to pronacją. Temat jest zbyt długi i głęboki abym się tu nad nim rozwodził, dlatego ograniczę się do podania dwóch linków do obowiązkowego przeczytania.

Miałem okazję rozmawiać z mężczyzną który od kilkunastu lat zajmuje się zawodowo sprzedażą butów. Z rozmowy wynikło, że jest także bardzo aktywny fizycznie mimo kilkudziesięciu lat na karku. Do biegania polecił mi dowolne Asicsy. Asics to japońska firma od zajmująca się produkcją butów sportowych dla profesjonalistów. Oczywiście wysoka jakość = wysoka cena, ale nie zniechęciło mnie to gdyż również wysoka jakość = przyjemne i bezpieczne bieganie. W sklepie znalazłem polecany Asics Gel Nimbus 9 w przecenie na 400-coś zł (normalnie ten model kosztuje 600-coś zł). Jest to model z górnej półki.

Moje buty do biegania

Moje buty do biegania

Zawsze biegałem w normalnych adidasach do chodzenia, nie miałem z tym żadnych problemów, nie ciągnęło mnie do innych. Jednak wyraźnie odczułem zmianę buta na ten model – bieganie stało się lżejsze, krok bardziej sprężysty, uderzenie piętą w ziemię nie jest tak odczuwalne. Ogólnie, biega się przyjemniej.

Jeśli już wdrożysz się w treningi, będziesz chciał podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej. Oto kilka pomysłów na „utrudnienie” sobie życia:

  • możesz biegać po terenie górzystym – co nie znaczy że konieczna jest przeprowadzka w góry. Wystarczy znaleźć w okolicy odpowiednie wzniesienie na które można wielokrotnie wbiegać i zbiegać.
  • na płaskiej powierzchni istnieje inny urozmaicenia treningu – zawieszenie na rękach i/lub nogach ciężarków. Zdjęcie przedstawia moje kończyny z ciężarkami 1kg, choć szczerze przyznam że jeszcze z nimi nie biegałem (ale na skakance skakałem) – raz że nie jestem na tyle zaawansowany, dwa że trochę głupio bym się czuł biegając koło południa (a zazwyczaj wtedy biegam) obok tłumu ludzi z takimi ozdobnikami – wiem że to śmieszne :-) ale nie tylko ja tak mam. Co z tym zrobić… można jednak się przemóc, albo wstać wcześnie rano i biegać gdy nikogo nie ma – problem z głowy.

Odnośnie suplementacji – tak naprawdę w przypadku biegania trudno o suplementację. Przed treningiem zaleca się napić trochę wody, ale nie za dużo aby nie przelewała się na wszystkie strony w brzuchu. W czasie biegu i po skończeniu, można uzupełniać straty soli mineralnych napojami izotonicznymi jak Isostar czy energetycznymi jak Powerade. Jeśli cię nie stać, możesz zrobić własnego izotonika: butelka wody + 2 cytryny + trochę soli. Dobrymi dostarczycielami węglowodanów prostych są banany, możesz również zjeść jakiegoś batona, jeśli dieta pozwala ;-)

Jutro rano wyjeżdżam na prawie 2 tygodnie wakacji, więc nie będę mógł aktualizować bloga. Trzymajcie się i ćwiczcie, jak wrócę to nadrobię zaległości :-)

Reklamy

26 lipca 2008 at 10:33 pm 2 Komentarze